Do malowania ścian wałek uchodzi za bezpieczny wybór, bo koszt wejścia jest niski, a samo narzędzie sprawdza się przy prostych pracach na małym metrażu. Agregat z kolei bywa traktowany jak sprzęt specjalistyczny dla dużych ekip. Jeśli w kalkulacji widnieje tylko cena narzędzia, a nie roboczogodziny, to łatwo przeoczyć ogromny plus tego drugiego rozwiązania – ekstremalnie skrócony czas pracy.
Jak działa natrysk hydrodynamiczny?
Natrysk hydrodynamiczny (airless) rozpylа farbę samym ciśnieniem materiału, bez powietrza rozpylającego. Farba przechodzi przez dyszę i odkłada się na ścianie szybko oraz równomiernie. Wałek wymaga wielokrotnego rozprowadzania i wyrównywania, więc sam etap malowania trwa dłużej, zwłaszcza na dużych, jednolitych powierzchniach.
Agregat przyspiesza malowanie, ale wymaga czasu na zabezpieczenia oraz mycie. Wałek jest wolniejszy na ścianie, za to zwykle wymaga mniej pielęgnacji – wystarczy go opłukać lub zakryć szczelnie folią, jeśli będzie się z niego korzystało w kolejnych dniach.
Wniosek jest więc taki, że natrysk hydrodynamiczny potrafi skrócić etap nanoszenia farby wielokrotnie, ale nie zawsze będzie opłacalny. Ważne jest zestawienie realnej wydajności z czasem przygotowania stanowiska, sprzątania i serwisu. Dopiero suma tych godzin pokazuje, kiedy agregat zaczyna zarabiać.

Wydajność w liczbach, czyli ile kosztuje godzina
Jedna osoba pracująca wałkiem jest w stanie pomalować na jeden raz 8–15 m²/h. Natrysk hydrodynamiczny osiąga 40–100 m²/h, ale realnie, przy normalnym tempie i poprawnym przygotowaniu, bezpiecznie jest przyjmować około 50–70 m²/h na dużych metrażach. Im więcej wnęk, odcięć, listew i elementów do omijania, tym ważniejsze jest to, ile czasu poświęciło się np. na naklejanie taśmy czy nakładanie folii.
Przy wałku tempo spada wraz ze zmęczeniem, a poprawki małym pędzelkiem potrafią zajmować tyle samo czasu, co pomalowanie całej ściany. Przy agregacie największym hamulcem jest początkowe maskowanie oraz zakończenie pracy (czyszczenie węży, pistoletu i filtrów). Dlatego porównuje się nie tylko metr na godzinę, ale całe roboczogodziny od wejścia na budowę do wyjścia. Warto więc omówić to na przykładnie:
- Założenie: porównanie dotyczy jednej warstwy na 300 m² ścian i sufitów. Stawka roboczogodziny została przyjęta na poziomie 70 zł, żeby pokazać mechanizm (w praktyce wartości różnią się w zależności od ekipy, regionu, a nawet doboru farby).
- Wydajność: wałek 12 m²/h, natrysk 60 m²/h na powtarzalnych powierzchniach.
Samo nanoszenie wałkiem to około 25 godzin (300/12). Natrysk to około 5 godzin (300/60). Różnica wynosi 20 godzin, czyli około 1400 zł w budżecie na zakup, wynajem lub amortyzację sprzętu.
Jednak tu trzeba doliczyć też czas obsługi agregatu. Jeśli obiekt jest pusty (np. stan deweloperski), maskowanie jest proste, a sprzątanie szybkie. Gdy na przygotowanie i mycie przypadną łącznie 2 godziny, przewaga nadal jest wyraźna. Jeśli jednak jest to mieszkanie umeblowane, a zabezpieczenia zajmą kilka godzin, wałek potrafi wygrać, mimo niższej wydajności na metrze.
Koszty ukryte, które trzeba wziąć pod uwagę
Agregat nie musi zużywać więcej farby, ale przy błędnych ustawieniach łatwo o zbyt obfite podanie materiału. Pojawiają się też straty, bo farba zostaje w wężach i filtrach, dlatego tak ważne jest, żeby natrysk hydrodynamiczny był obsługiwany przez osobę z doświadczeniem w takich pacach.
Na uwagę zasługują też koszty eksploatacyjne: dysze, filtry, uszczelnienia oraz okresowy serwis. W kalkulacji zwrotu rozsądnie jest traktować je jako stały koszt przypisany do roboczogodzin pracy agregatu.
W przypadku pracy wałkiem nie bez znaczenia jest czynnik ludzki, bo malowanie ręczne mocno obciąża fizycznie, co często przekłada się na spadek tempa i jakości pod koniec dnia. Przy natrysku obciążenie jest inne (sama praca sprzętem jest szybka i nie wymaga wielu godzin stania, nie jest też monotonna), a wydajność bywa stabilniejsza, o ile dobrze zorganizowano miejsce pracy. Warto też podkreślić, że dobrze zrealizowanie malowanie natryskowe daje też ładniejszy, równiejszy efekt i wymaga mniejszej liczby poprawek.
Kiedy wygrywa wałek, a kiedy agregat?
Wałek broni się przy małych zleceniach, poprawkach, pracach dekoracyjnych i w umeblowanych mieszkaniach, gdzie każdy dodatkowy metr folii i taśmy wydłuża godziny pracy oraz podnosi ryzyko zabrudzeń.
Natrysk hydrodynamiczny najszybciej zwraca się na dużych, powtarzalnych powierzchniach, takich jak nowe mieszkania i domy, klatki schodowe, biura, hale. W takich miejscach wygrywa czas, a skrócenie realizacji pozwala przyjąć kolejne zlecenie, co bywa ważniejsze niż sama oszczędność na jednym projekcie. Zysk z zakupu agregatu pojawia się wtedy, gdy:
- zabezpieczenia wykonuje się etapami, zgodnie z kolejnością pomieszczeń;
- materiał, dysze i filtry są przygotowane przed startem, aby nie tracić czasu na bieżące improwizacje;
- czyszczenie planuje się jako stały element dnia, a nie jako chaotyczne „domykanie” pracy po zmroku.
Zakup czy wynajem – jak podejść do inwestycji?
Zwrot najszybciej widać przy wynajmie, bo koszt jest przypisany do konkretnego zlecenia. Jeśli różnica w roboczogodzinach daje oszczędność większą niż stawka wynajmu i dodatkowy materiał do zabezpieczeń, decyzja jest prosta. Zakup zaczyna mieć sens wtedy, gdy natrysk obejmie kilka większych realizacji w miesiącu, bo to sprawia, że koszt sprzętu rozkłada się na wiele godzin pracy.
Warto też pamiętać o ryzyku przestoju. Agregat nie zwraca się, gdy stoi w magazynie, a firma nadal pracuje wałkiem na małych metrażach. Z kolei przy stałych, powtarzalnych zleceniach sprzęt znacznie przyspiesza realizacje i ogranicza koszty opóźnień.
Najczęściej zadawane pytania
To malowanie metodą airless, w której farba jest rozpylana ciśnieniem materiału.
Najczęściej do szybkiego malowania dużych ścian i sufitów oraz obiektów o powtarzalnych powierzchniach.
W pneumatycznym dodatkowo używa się powietrza do rozpylania, co zmienia wygląd rozpylanej farby i typowe zastosowania takiego sprzętu.
